Weekendowy wypad na pizzę do Florencji. Tak to miało wyglądać.



A skończyło się sensacją. Odkryciem, o którym wcześniej w ogóle nie słyszałem.
Brama do raju
Najpierw katedra Santa Maria del Fiore. Jej rozmach i wielkość robią niesamowite wrażenie. Potem poszliśmy zobaczyć Baptysterium San Giovanni, jeden z najstarszych budynków we Florencji.
Drzwi Baptysterium są pokryte rzeźbami artystów z XV wieku. Jedne z nich, nazywane „Bramą do raju”, wykonał Lorenzo Ghiberti, wtedy młody rzeźbiarz. Drzwi składają się z paneli z brązu. Na każdym jest jedna scena ze Starego Testamentu.



Zatrzymałem się przy drugim panelu od góry po lewej. To scena z Noem, który przetrwał potop. Robi wrażenie, ale jeden szczegół zupełnie tam nie pasuje.
Noe z rodziną nie wychodzą z drewnianej łodzi, tak jak znamy tę historię. Wychodzą z Wielkiej Piramidy!
Dla mnie osobiście to sensacyjne odkrycie.
Kto to wymyślił
Dlaczego Ghiberti przedstawił tę scenę w taki sposób, a nie tradycyjnie, z łodzią opisaną w Biblii? Z tego, co udało mi się wyczytać, to nie on sam wymyślał, co ma być na poszczególnych panelach. Program ułożyli mu uczeni doradcy, ludzie z kręgu florenckich humanistów.
A Florencja tamtych czasów miała bzika na punkcie starożytnego Egiptu i wiedzy, która miała z niego pochodzić. Kilka lat później sprowadzono tu i przetłumaczono zbiór tekstów zwany „Corpus Hermeticum”, przypisywany egipskiemu mędrcowi Hermesowi Trismegistosowi. Czym jest Corpus Hermeticum, nie będę tu pisał, bo ten post zająłby kilka stron :) Ale piramida na drzwiach kościoła w takim mieście to chyba nie jest przypadek.
I to tyle. Piękne zamknięcie roku, który zaczął się od piramid w Egipcie, a skończył na piramidzie we Florencji :)
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…