Dobra, co u mnie. Dobijamy do końca pierwszego kwartału 2024 roku, więc zrobię małe podsumowanie.
Jeśli chodzi o podróże, udało się odwiedzić kilka niesamowitych miejsc. Od Meksyku przez Chiny i Tajwan aż po Koreę Południową.
Tajwan okazał się niesamowity. W Tajpej trafiłem na ćwiczenia na wypadek ataku Chin. Korea Południowa też zrobiła na mnie ogromne, pozytywne wrażenie, chociaż było zimno. To kolejny mało odkryty kraj, pełen ciekawych miejsc i legend.
Znowu Dżudda
28 lutego, czyli kilka tygodni temu 🙂 Leciałem do Chin z krótkim przystankiem w Arabii Saudyjskiej, w Dżuddzie. To była moja czwarta wizyta w tym kraju.
Nie miałem w planach wracać do tej historii. A wróciła do mnie z podwójną siłą.
Byłem w Dżuddzie dwa lata temu i byłem ciekaw, czy coś się zmieniło. Zmieniło się. W centrum trwa remont, mnóstwo budynków jest zasłoniętych siatką budowlaną i niewiele widać.
Ale wśród tych uliczek jedno miejsce przykuło moją uwagę. Wyglądało jak księgarnia. Wszedłem do środka i okazało się, że to coś w rodzaju antykwariatu. Oprócz książek były tam albumy ze zdjęciami, które pokazują, jak ten kraj zmieniał się przez ostatnie dziesięciolecia.
Jedno zdjęcie mnie zatrzymało. Pokazywało słynny grób Ewy jeszcze przed zburzeniem.



O co chodzi z tą Ewą
W skrócie, dla tych, którzy nie czytali wcześniejszych wpisów. W Dżuddzie ma się znajdować grób Ewy, matki ludzkości. Kiedy Adam i Ewa opuścili raj, który miał leżeć gdzieś na terenie dzisiejszego Iraku, dotarli do Arabii. Ewa została pochowana na cmentarzu w Dżuddzie. Dwa lata temu udało mi się na ten cmentarz wejść i zobaczyć miejsce, gdzie ma leżeć. Kilku dawnych podróżników pisało w swoich książkach, że widziało grobowiec tej legendarnej kobiety na własne oczy.
Zapytałem pana z antykwariatu, co to za budowla na zdjęciu i czy ta legenda o Ewie jest prawdziwa.
Herbaciarnia
To był upalny dzień. Pan, z którym się właśnie poznaliśmy, zabrał mnie do herbaciarni niedaleko antykwariatu. U Arabów jest tak, że mężczyźni mają swoje herbaciarnie, a kobiety swoje.


Wypiliśmy herbatę, zjedliśmy ciasto i rozsiedliśmy się na specjalnych kanapach. Wtedy mogłem wreszcie zapytać, o co chodzi z tym grobem.
Ten temat jest mało znany w Europie i pewnie na świecie. Ale w pewnym sensie udało się rozwiązać zagadkę. I przy okazji odkryć niezłe oszustwo.
Pan mi wszystko wytłumaczył... :)
Ciąg dalszy wkrótce. Muszę to podzielić, żeby wpis nie był za długi :D
— Robert
Komentarze
Ładowanie komentarzy…