Lśniąca pani z Fatimy

Byłem w Fatimie i przyszło mi do głowy pytanie, którego chyba nie wypada zadawać. Kim była pani, która objawiła się pastuszkom? Portugalskie podania mają swoją odpowiedź.

Lśniąca pani z Fatimy
Tabl. I. Portugalia

Przyjechałem do Fatimy pod wieczór. Autokary z pielgrzymami już odjeżdżały, a plac powoli pustoszał.

To miejsce zna cały katolicki świat. Co roku przyjeżdżają tu miliony ludzi, żeby stanąć tam, gdzie w 1917 roku trojgu pastuszkom objawiła się, jak mówi tradycja, Matka Boska.

Patrzyłem na ludzi klęczących przy kaplicy i przyszło mi do głowy pytanie, którego chyba nie wypada zadawać na głos. Kim właściwie była ta pani, która ukazała się dzieciom nad pastwiskiem w Cova da Iria?

Bo im dłużej czytałem portugalskie podania, tym bardziej miałem wrażenie, że już ją gdzieś spotkałem :)

Zaczarowane panny

Portugalia ma swój własny skarbiec opowieści. Dużo starszy.

Mieszkają w nim Mouras Encantadas, czyli zaczarowane panny. W dawnych wierzeniach pilnowały megalitycznych grobowców i dolmenów, a także przejścia między światem żywych i umarłych. Mieszkały przy źródłach, w jaskiniach, na wzgórzach. I, co ciekawe, na pastwiskach.

Opisywano je zawsze podobnie. Piękne kobiety otoczone białym, jarzącym się światłem. Towarzyszyły im kule ognia i migotania, a Portugalczycy mówili nawet o „wirujących słońcach”.

Pokazywały się w szczególnych chwilach. W przesilenie, w noc świętojańską, przy pełni księżyca. Albo w samo południe.

I tu się zatrzymałem.

Południe, trzynastego

Bo objawienia w Fatimie też zdarzały się w południe. Trzynastego dnia miesiąca, przez pół roku 1917.

Przypadek? Może. Ale im dłużej porównywałem, tym tych przypadków robiło się więcej.

Znajoma twarz

Świadkowie z Fatimy opisywali swoją panią jako „bardzo białą i piękną”, bijącą światłem. Dokładnie tak, jak od wieków opisywano zaczarowane panny.

Wspólny jest też motyw tajemnicy. W starych legendach Mouras dawały ludziom ostrzeżenia i stawiały warunki. Dzieci z Fatimy dostały trzy tajemnice i przesłania o losach świata.

I jeszcze słońce. W portugalskich podaniach motyw słońca wraca co chwilę. A najsłynniejsze wydarzenie z Fatimy to „taniec słońca” z 13 października 1917 roku. Tłum twierdził, że widzi, jak słońce wiruje i chwieje się na niebie.

Jest jeszcze jeden smaczek. Sama nazwa Fatima pochodzi z czasów mauretańskich, od imienia dziewczyny. Czyli „lśniąca pani” i „zaczarowana panna” spotykają się już w nazwie tego miejsca.

Starsza opowieść

Czy to wszystko przypadek? A może pod objawieniem leżą dużo starsze wierzenia, o których zapomnieliśmy, a które dalej gdzieś w nas siedzą?

Niektórzy badacze folkloru zwracają uwagę, że objawienia bywają echem dużo starszych opowieści o istotach z pogranicza światów. Jest nawet teoria ciągłości paleolitycznej włoskiego językoznawcy Mario Alinei. Według niej spora część europejskiej kultury ma korzenie głęboko w prehistorii.

Żeby było jasne: nie twierdzę, że w Fatimie objawiła się zaczarowana panna z dolmenu. Zastanawiam się tylko, czy religii i mitu nie warto czasem położyć obok siebie i zobaczyć, ile mają wspólnego.

Niedługo wracam do Portugalii, żeby pociągnąć ten temat dalej. Ciąg dalszy nastąpi :)

Skąd to wiem

  • Portugalskie podania ludowe o Mouras Encantadas.
  • Objawienia fatimskie z 1917 roku i relacje o „cudzie słońca” z 13 października 1917.
  • Pochodzenie nazwy Fatima z okresu mauretańskiego.
  • Teoria ciągłości paleolitycznej (Paleolithic Continuity Paradigm) Mario Alinei.

— Robert

Komentarze

Ładowanie komentarzy…

Dodaj komentarz